Ten dzień był jak zderzenie wszystkich emocji, które w sobie nosimy z możliwościami jakie codziennie daje nam życie. Myślę, że wstając z łóżka tego dnia żadna z nas nie spodziewała się, że to będzie moment, który z pewnością wpiszemy w kalendarz wspomnień jako ten jeden z nielicznych, w którym coś niezwykłego się wydarzyło.

Nie ukrywam, że przede wszystkim wydarzyło się dla mnie, bo czekałam na niego jak 6-letnie dziecko wpatrujące się w leżący pod choinką, nierozpakowany prezent. Wcześniejsze śniadania dla kobiet jako początek inicjatyw, moje wielkie marzenie i plan…, który się urzeczywistnił. To wszystko zaowocowało wyjątkową premierą i warsztatem, który nie odbyłby się gdyby nie Wasze wsparcie i nieprawdopodobna potrzeba poznawania nowych obszarów.

To wszystko dokładnie tak miało wyglądać, by było moje – Marzeny Żuławnik.

8 czerwca w Strand Hotel jeszcze było czuć apetycznie pachnącą jajecznicę, za oknem (a jakże!) deszcz przypominał, że jest to angielska premiera mojej książki.

Moi goście stawili się o czasie, by … jak się później okazało sięgnąć w głąb siebie i poznać inne fascynujące kobiety, które wniosły w ich życie powiew świeżości i jakość.

Uwielbiam ten moment, kiedy ekscytacja miesza się z motywującą tremą, bo mówienie do ludzi zawsze jest delikatnie stresujące. Opowiedziałam o mojej drodze i procesie, który towarzyszył mi podczas pisania tej książki, aż trudno uwierzyć, że ona już jest na rynku, możesz jej dotknąć, możesz ją przeczytać i zajrzeć do swoich wartości. Wasz odbiór, tak ciepły i serdeczny – wciąż pozostaje dla mnie najpiękniejszym wynagrodzeniem całej tej pracy.

Logistycznie było to dla mnie naprawdę spore przedsięwzięcie, chciałam, by każda z Was poczuła się dopieszczona, ugoszczona i wyjątkowa. Celebrowanie takich momentów zawsze (w moim przypadku) kończy się degustacją pysznego tortu  (Aniu dziękuję za kolejny, najwspanialszy tort!) i szampana.

Premiera trwała do południa, by potem przekształcić się w pierwszy w moim życiu warsztat dla kobiet, którego byłam organizatorką i prelegentką zarazem.

Na moje zaproszenie tego dnia stawiły się cudowne bohaterki mojej książki: Kasia Siewruk, Marzena Ewa Zdolska i Gosia Stewart. Każda z innej części świata J Każda, na swój sposób wyjątkowa.

Warsztat był niezwykle wartościowy, a ja realizując mój panel szkoleniowy przeprowadziłam uczestniczki przez kilka ważnych etapów budowania poczucia własnej wartości, podzieliłam się moją historią i opowiedziałam o tym jak w moim wykonaniu wygląda droga do samodoskonalenia. Wspólnie odczytałyśmy dekalog Królowej Życia ! To był moment, który absolutnie zapamiętam J

Po moim wystąpieniu o swojej eterycznej, cudownej i zaskakującej drodze w poszukiwaniu własnego JA opowiedziała Gosia Stewart, która zabrała nas w fascynującą, duchową podróż odkrywania siebie poprzez praktykę jogi. To wyjątkowe doświadczenie, które całkowicie zmieniło jej życie dziś pozwala jej na wyciszenie, moment dla siebie, a nas bez wątpienia urzeka.

Następnie Marzena Ewa Zdolska przeprowadziła uczestniczki warsztatu przez trudny proces zamykania przeszłości, opowiadając w mocnym power speechu historię swojego życia. Miałyśmy wyjątkową szansę odbyć podróż do wewnętrznego dziecka i uczestniczyć w procesie Soul Body Fusion. Zobaczyłyśmy, że bez względu na status, pochodzenie czy start życiowy, droga do marzeń jest otwarta dla każdej z nas.

Dzień zakończył się UWAGA!! Koronacją każdej uczestniczki. Bo co to byłaby za premiera, gdyby każda z nas nie wyszła z niej z koroną na głowie!

Tak wyjątkową klamrą, zakończył się ten absolutnie wyjątkowy dzień, apetyty pozostają ogromne, a moje plany – wciąż ewoluują więc z pewnością, to jeszcze nie koniec warsztatowej części moich działań.

Za ufundowanie nagród dziękuję z serca wyjątkowym partnerom tego dnia:

Dee Janic
Ania Kucharz
Ania Kamińska
Angelika Probierz
Agnieszka Urbanska
Emily Żogo
Alicja Gaczynska
Margaret Glamor
Maciej Mendala
Marzena Ewa Zdolska

Wam Królowe za obecność i wszystkie momenty wzruszenia i szczęścia!