Imię i nazwisko : Jadwiga Dziedzic

Mieszkam w: Manchester od 5 lat

Jestem : mamą, żoną oraz właścicielką  stacjonarnej księgarni w Manchester

Lubię : podróże, zwierzęta, siatkówkę , piłkę nożną , dobrą muzykę, filmy oraz książki 🙂

Uważam że: dzisiejszy świat pędzi zbyt szybko do przodu, technologia zastąpiła relacje międzyludzkie ,a wyścig szczurów rujnuje nam życie i zdrowie, dlatego powinniśmy się na chwilę zatrzymać i pomyśleć co naprawdę jest w życiu ważne i jak to jeszcze możemy naprawić…. bo możemy….  Uważam również, że kobiety zamiast obgadywać się wzajemnie i podcinać sobie skrzydła powinny się wspierać i doceniać swoje piękno. 

 

M.Ż. Moja książka podobała Ci się… właśnie dlaczego ?

J.D. Twoja książka podoba mi się , ponieważ czyta się ją łatwo i przyjemnie. Nie ma w niej narzucania własnego zdania ,a są opisane Twoje i Twoich gości doświadczenia. Książka motywuje, ale nie nudzi .

 

M.Ż. Czym dla Ciebie jest rozwój osobisty ?

J.D. To inwestycja w siebie. To ścieżka , którą należy dążyć aby nie stać w miejscu. Możliwość odmienienia swojego życia na lepsze, ciekawsze i pełniejsze. To pokonywanie własnych barier i uprzedzeń. Sposób na odnalezienie swojego ja oraz drzemiącego w nas potencjału, talentów i pasji .

 

M.Ż. Czy opisane w książce sposoby na podniesienie efektywności życia są dla Ciebie przydatne ?

J.D. Oczywiście. Staram się planować każdy swój dzień i nie szukać wymówek. Odpowiednia dawka snu i ruchu oraz zdrowe jedzenie, również poprawiają efektywność fizyczną i psychiczną.

 

M.Ż. Co Cię w tej książce zaskoczyło ?

J.D. Zaskoczył mnie bezpośredni sposób w jakim zwracasz się do czytelniczek oraz to, że to książka jest nie tylko do czytania, ale można też robić w niej swoje zapiski , rozwiązywać testy i wykonywać zadania.

 

M.Ż. Jak na Ciebie wpłynęły historie kobiet, które zaprosiłam do wywiadów?

J.D. Każda z tych historii, to wielka inspiracja i motywacja. Pokazują, że warto o siebie walczyć do samego końca, nawet wtedy kiedy nikt inny nie wierzy w nas i nasz sukces. Jeśli bardzo się chce , to można dokonać rzeczy niemożliwych, wystarczy tylko trochę samozaparcia i chęci.

 

M.Ż. Uczestniczyłaś w warsztatach, które zorganizowałam ostatnio w Blackpool. Co to był dla Ciebie za czas?

J.D. Na pewno nie było to czas stracony. Było to coś czego od dawna potrzebowałam i czego u nas brakuje. Ogromna dawka pozytywnej energii i motywacji. Poznałam wiele mądrych i pięknych kobiet( nie tylko fizycznie ale i w środku ). Był to cudownie spędzony czas.

M.Ż. Mieszkasz w Uk. Czy uważasz, że tego typu inicjatywy są potrzebne? Jak wyglądała Twoja droga tu, czy wspieranie innych kobiet sprawia , że stajesz się silniejsza ?

J.D. Uważam, że takie inicjatywa są jak najbardziej potrzebne. To bardzo fajny sposób na oderwanie się od codzienności i zrobienia czegoś dla siebie, oraz możliwość spotkania fantastycznych kobiet, podzielenia się swoimi doświadczeniami lub zainspirowania się do działania. Fajnie wiedzieć, że nie jesteśmy same na obczyźnie i wiele z nas ma podobne przeżycia i myśli.

Kiedy przyjechałam do UK, nie widziałam tu miejsca dla siebie. Przytłaczało mnie to, że nikogo nie znam i nie mam z kim pogadać, tylko z synem , z którym bardzo długo siedziałam w domu .Nie widziałam szans na zawarcie nowych znajomości i na jakikolwiek rozwój. Stałam w miejscu, coraz bardziej się załamując i popadając w depresję. Nie mój kraj, nie moje miejsce i jeszcze problem z językiem.   No i ta pogoda….. ! Syn zaczął w końcu chodzić do przedszkola, potem do szkoły, dzięki czemu pojawiły się też znajomości. Poznałam fantastycznych ludzi, ale nadal czegoś brakowało. Pracy! Samorealizacji.. Ze znalezieniem zwykłej pracy było ciężko . Zarówno ze względu na język jak i godziny szkolne. Kobiety mieszkające w UK wiedzą o co chodzi. Zaczęłam więc myśleć o tym co mogłabym robić, tak żebym to lubiła , było to blisko szkoły mojego syna i odpowiadały mi godziny. Inspiracją okazał się właśnie mój syn. Właśnie wczoraj skończył 6 lat 🙂 Od urodzenia czytam mu książki, zarówno na dobranoc jak i w ciągu dnia. Teraz to on już nie zaśnie bez czytania, bo inaczej płacz. Mamy w domu mnóstwo dziecięcych książeczek , ale w końcu zaczęły mi się nudzić. Ile można czytać to samo ? Za każdym razem będąc w Polsce wracaliśmy z nadbagażem 🙂 , kupowałam również tutaj internetowo, ale to nie to samo co przejrzeć na miejscu, kawałek przeczytać, powąchać (hahahaha) i zdecydować  czy ta będzie odpowiednia , a dodatkowo koszty wysyłki i czas oczekiwania na paczkę . Dlatego zdecydowaliśmy z mężem, że założymy własną księgarnię i to w dodatku stacjonarną, bo takiej u nas jeszcze nie ma , a ludzi takich jak my lubiących kupować książki stacjonarnie jest więcej. Istniejemy niecały rok i nie możemy narzekać 🙂 Mamy w planach rozbudowanie księgarni i połączenie jej z kawiarnią oraz miejscem do grania w planszówki, są to odległe plany, ale wierzę, że się uda .

Wracając do ostatniej części pytania….. tak czuję się silniejsza wspierając inne kobiety, sądzę, że to bardzo ważne poprawiać sobie wzajemnie korony, a nie zrzucać, bo wszystkie kobiety są wspaniałe i nikt nas lepiej nie zrozumie jak druga kobieta.

Dobry trening, który zmęczy fizycznie, ale psychicznie przynosi duży luz. Dobra muzyka i spotkanie z przyjaciółmi. Spacer. Lubię też posłuchać afirmacji lub przeczytać jakąś książkę z dziedziny rozwoju osobistego lub zwyczajnie czasem się wypłakać , dać upust wszystkim emocją , a potem wrócić do działania 🙂